Deklaracja — wizja mrocznej przyszłości z przeludnieniem w tle
Dzisiaj zajmiemy się książką Gemmy Malley.
Tego dnia mam dla was kolejną wpół recenzję i postaram się was zachęcić do przeczytania tej powieści. Otóż zaczynajmy.
Gemma Malley jest brytyjską autorką trylogii "Deklaracja". Są to książki o mrocznej i dość dziwnej przyszłości ale o tym za chwilę.
Akcja pierwszej części (widocznej powyżej) rozgrywa się w 2140 roku. Najnowsze odkrycia naukowe zapoczątkowały nową erę. Wynalezione zostały bowiem tabletki na długowieczność w związku z czym ludzie przestali umierać i stali się zbyt dużym obciążeniem dla naszej planety, dlatego zakazano posiadania dzieci. Ale jak to bywa, małe zrządzenie losu i bam... Mamy dziecko. Dzieci zabierano więc takim rodzicom, a samych rodziców wtrącano do więzienia.
Główną bohaterką jest Anna Covey (lub Nadmiar Anna). Piętnaście lat temu została zabrana swoim rodzicom i umieszczona w zakładzie dla Nadmiarów czyli jednym słowem mówiąc młodych ludzi. Nadmiary są wychowywane w nienawiści do swoich rodziców oraz w przekonaniu, że to one są ciężarem dla planety, a nie te stare dziady. Uczą się podstawowych czynności jakie powinna spełniać służba domowa w domach ludzi Legalnych. Oczywiście istniała możliwość zrezygnowania z deklaracji pozwalającej na przyjmowanie tabletek na długowieczność lub prawo "życie za życie" czyli jeśli jeden z rodziców zmarł Nadmiar automatycznie stawał się Legalnym ale do tego dochodziło rzadko, ponieważ większość tych dzieci była po prostu nie chciana. Ale w przypadku Anny było inaczej. Rodzice ją kochali, a ona żywiła do nich odrazę i nienawiść. Wszystko się zmienia kiedy do zakładu przybywa Peter — chłopak z Zewnątrz. Wyjawia on Annie prawdę i razem planują uciec z miejsca, z którego nigdy nie udało się nikomu uciec. Czy im się to uda?
Mam nadzieję, że was choć trochę zachęciłam, a książkę polecam i oceniam 9/10.
Komentarze
Prześlij komentarz